Korona Kielce przegrała z Lechią Gdańsk 2:4. Efektowna wygrana Lechii, a i tak niedosyt. Korona Kielce ma 37 punktów i najwięcej zdobytych bramek w całej lidze (55). Lechia gra najbardziej efektowną, a być może i najlepszą piłkę w Ekstraklasie. Imponuje rozmachem w ataku. Po tym zwycięstwie Gdańszczanie mają 37 punktów i najwięcej zdobytych bramek w całej lidze (55). Gdyby nie odebrane karnie pięć punktów na początku sezonu, Lechia byłaby dzisiaj tuż za liderem, Lechem Poznań. Miałaby wielkie szanse na grę w europejskich pucharach. Do końca sezonu pozostaje siedem ligowych kolejek, potencjalnie 21 punktów do zdobycia. Jeśli Lechia będzie naprawdę skuteczna, może wejść do czołówki i zdobyć miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Szanse na to są, choć pewnie nie tak wielkie, jak chcieliby tego kibice i władze klubu. Szkoda, że poniedziałkowe zwycięstwo nie było bardziej okazałe. Jesienią, w Kielcach, Korona pokonała Lechię 3:0. Na koniec sezonu, może to mieć decydujące znaczenie, liczy się bowiem bilans dwumeczu między dwiema drużynami. Lechia i Korona zdobyły w swoich bezpośrednich starciach po 3 punkty, zdobycz bramkowa jest jednak 5:4 na korzyść drużyny z Kielc. Jeśli Lechia i Korona skończą sezon z równą liczbą punktów, to Kielczanie będą wyżej w tabeli. Lechia - Pogoń 2:1. Ważne zwycięstwo. Lechia: od dominacji do nerwów. Sęk w tym, że Gdańszczanie pokazali w tym meczu wszystko, co w nich najlepsze - i zarazem najgorsze. W 59. minucie Lechia zdobyła gola na 3:0, do tego czasu całkowicie panowała na boisku. Wystarczyło dobić rywala czwartą bramką, tym bardziej, że Korona od 27. minuty grała w osłabieniu (czerwona kartka dla Sotiriou). I naprawdę przykro było patrzeć, jak Lechia seryjnie marnowała okazje bramkowe. Najwięcej piłek zepsuł i tak świetny w tym meczu Alexandar Cirković, który - oprócz zdobytej bramki - powinien mieć jeszcze z 3-4 asysty, ale prowadząc brawurowe kontry głupio psuł ostatnie podania. Wydawało się, że mecz i tak jest pod kontrolą i nic innego jak zwycięstwo Gdańszczan nie może się przydarzyć. I wtedy stało się: w 77. minucie Dawid Kurminowski w polu karnym Lechii dość przypadkowo nadepnął na stopę rywala, czym sprokurował karnego dla Korony. Zrobiło się 3:1. Cztery minuty później akcja gości, strzał w zamieszaniu - i było już 3:2. Lechia pogubiła się. Mocno pachniało remisem. Szczęśliwie w doliczonym czasie gry Gdańszczanie zdobyli gola na 4:2. - Myślę, że przez pierwszą godzinę byliśmy fantastyczni - powiedział po meczu John Carver, trener Lechii. - Czasami, jak się prowadzi 3:0 z bardzo dobrym rywalem, w grę wkrada się nuta nonszalancji. Z tego wzięły się nasze kłopoty. Podsumowując: było sporo fajnych momentów, ale ciągle mamy dużo do poprawy. Wartość rynkowa Lechii urosła do 26 mln euro. Jak padły bramki dla Lechii? - w 19. minucie Tomas Bobcek dostał podanie od Camilo Meny, po prawej stronie pola karnego Korony. Bobcek był spychany przez obrońcę rywali, jednak pociągnął z piłką do linii końcowej i płasko dośrodkował. Podanie przeszło wpoprzek pola karnego rywali, dopadł do niego Aleksandar Cirković i strzelił do siatki przy lewym słupku bramki. - w 27. minucie Tomas Bobcek w polu karnym Korony dostał z prawej strony płaskie dośrodkowanie od Tomasza Wójtowicza. Strzelił z bliska, ale przeniósł nad poprzeczką. Chwilę później okazało się, skąd ta nieskuteczność. Bobcek był ciągnięty za rękę i koszulkę przez obrońcę Kor
Klub
Korona Kielce przegrywa z Lechią Gdańsk 2:4 - efektowna wygrana, a i tak niedosyt
Korona Kielce przegrała z Lechią Gdańsk 2:4. Efektowna wygrana Lechii, a i tak niedosyt. Korona Kielce ma 37 punktów i najwięcej zdobytych bramek w całej lidze (55).
Korona Kielce Hub