Korona Kielce potwierdza kontuzję Rafała Mamli i jego nieobecność w sparingu z Omonią Nikozja

Korona Kielce poinformowała, że 22‑letni bramkarz Rafał Mamla doznał drobnego urazu podczas treningu w Busku‑Zdroju i będzie nieobecny w najbliższym meczu kontrolnym z cypryjską Omonią Nikozja, który odbywa się 9 lipca w Kielcach.

Co się stało podczas treningu?

Podczas jednego z sesji w obozie w Busku‑Zdroju Mamla naciągnął mięsień w lewej nodze. Klub wydał oficjalny komunikat, w którym podkreśla, że uraz jest niewielki i nie wymaga długotrwałej rehabilitacji. Zespół medyczny zalecił mu kilka dni odpoczynku, aby uniknąć pogorszenia stanu.

Dlaczego to ważne dla sztabu szkoleniowego?

Trener Jack Zieliński liczy na pełną dyspozycyjność Mamli przed otwarciem sezonu PKO BP Ekstraklasy, który rozpocznie się 25 lipca w Białymstoku przeciwko Jagielloni. Brak bramkarza w sparingu nie powinien zaburzyć planu przygotowań, bo przed ligą pozostaje jeszcze trzy mecze kontrolne – z Omonią (9 lipca), Stalą Rzeszów (14 lipca) i Bruk‑Bet Termalicą Nieciecza (17 lipca).

Jak wygląda dotychczasowa kariera Mamli w Koronie?

Rafał Mamla dołączył do Korony w lecie 2019 roku z Granatu Skarżysko‑Kamienna. Najpierw grał w juniorach i rezerwach, a debiut w pierwszej drużynie miał w Pucharze Polski 2023/2024 przeciwko rezerwie Legii Warszawa (4:2 po dogrywce). W Ekstraklasie zadebiutował w sezonie 2024/2025 przeciwko Widzewowi Łódź (1:0) i od tego czasu wystąpił w 17 meczach ligowych, zachowując cztery czyste konta i tracąc łącznie 19 bramek. Dodatkowo w Pucharze Polski rozegrał trzy mecze, w których dopuszczał tylko jednego gola i dwukrotnie utrzymywał czyste konto.

Co dalej z przygotowaniami?

Po powrocie Mamli do treningów planowane są trzy ostatnie sparingi kontrolne, po których sztab skupi się na taktyce i kondycji przed pierwszym spotkaniem w lidze. Klub podkreśla, że krótkotrwała przerwa nie zagrozi formie bramkarza, a jego doświadczenie w 24 oficjalnych występach (siedem czystych kont) będzie kluczowe w walce o punkty w nowym sezonie.

Fot. Marcin Deszczka